wersja angielskawersja polska
Press Room


 

Komunikat prasowy


2006-07-19
[14:00]

BIELUGA EXPEDITION na górskiej granicy z Czeczenią; rzeka Argun zalewa Toyotę.

Kolejnym celem uczestników wyprawy była miejscowość Szatili, leżąca tuż przy granicy z Czeczenią, w głębokiej i stromej dolinie rzeki Argun.

W Szatili znajduje się stara twierdza z kamienia, będąca jedyną w swoim rodzaju budowlą obronną, łączącą w jeden kompleks kilkanaście skalnych wież. Droga, którą przemieszczali się, jest jednym z dwóch mało znanych szlaków, wiodących górskimi ścieżkami na drugą stronę Kaukazu. Ciekawostką związaną ze szlakami na tej części kaukaskiej granicy Gruzji jest to, że w większości przypadków granica znajduje się daleko za głównym grzbietem i przełęczą, po północnej stronie, dzięki czemu najwyższe rejony kontroluje Gruzja.

Początkowo prowadził ich całkiem niezły asfalt, jednak dość szybko przeszedł w dziurawy i pełen zwalonych z góry głazów szutr. Droga wiła się wzdłuż Argunu, co pewien czas przechodząc nad strumieniami spływającymi z gór. Jedna z takich przepraw, gdzieś w dole drogi, przypominała polskie „Wodogrzmoty Mickiewicza”.Co pewien czas mijali ułożone z kamieni nagrobki. Na każdym z nich znajdowało się zdjęcie i napis, a z kamieni wystawała rurka, z której wypływała źródlana woda - taki tu panuje zwyczaj. Nabierając wody można poświęcić chwilę na przeczytanie napisu - oczywiście pod warunkiem, że zna się język gruziński. Czasem mijali też wspólne mogiły kilku osób, wtedy z kamieni tryskało kilka strumieni wody. Nie wiadomo jak zginęli ci ludzie.

 

 

Członkowie Wyprawy znaleźli się następnie na terenie Chewsurii. To kolejny po Swanetii region, w którym tradycje i kultura znacząco różnią się od gruzińskich. Wynika to z niedostępności tych rejonów i pasterskiego trybu życia mieszkańców. Przejechali przez miejscowość Borisacho, nieformalną stolicę Chewsurii, po drodze zwiedzając ciekawe minimuzeum Chewsurii, stworzone w oryginalnej budowli z kamienia i pojechali w górę aby zdobyć najwyższą przełęcz na trasie tegorocznej BIELUGi - niemal 2700 m. n.p.m. Droga ostro wspinała się pod górę, na każdym kroku leżały kamienie i głazy wielkości samochodu, które oderwały się od otaczających ich z lewej i prawej strony pionowych skalnych ścian. W pewnym momencie przejeżdżali koło pozostałości tunelu, który miał być elementem linii kolejowej wymyślonej przez jakiegoś szalonego lub genialnego inżyniera. Po pomyśle pozostał tylko ziejący w skale otwór i ironiczne komentarze miejscowych górali.

W pewnym momencie droga szybko odbiła w górę i po kilkunastu minutach z jednej strony zamiast ściany pojawiła się głęboką przepaść, w którą spadały wyrzucone spod kół kamienie. Dojechali do miejsca, gdzie ze strumieni zwisały jeszcze wypłukane przez wodę lodowe jęzory. W pewnym miejscu, pomiędzy dnem strumienia a lodową czapą przestrzeń była tak duża, że zmieściło się w nim stado krów, które schroniły się przed słońcem. Wyglądało to jak krowie igloo.

 

 

Wreszcie dotarli na przełęcz i znaleźli się na niemal 2700 m. W tle widać już było ośnieżone szczyty Czeczenii - tam za chwilę mieli się udać. Po kilkunastu minutach ruszyli w dół i znaleźli się w dolinie u źródeł rzeki Argun, wpływającej na rogatkach Groznego do Tereku. Wyjątkowo strome zbocza tej doliny, ułożone w kształcie litery "V" często zmieniają swój wygląd. Raz są porośnięte soczystą, zieloną trawą, a rzeka leniwie płynie w dole, kiedy indziej otaczają je gołe, surowe skały - wtedy samochody poruszały się przyklejoną do zbocza skalną półką, a rzeka ryczała przewalając się w dole. W takich miejscach trzeba uważać na spadające kamienie - bagażniki dachowe dodawały otuchy. Były też miejsca, w których auta przejeżdżały pod wodospadami, ułożonymi bokiem w stosunku do kierunku jazdy. Wtedy woda spadała bezpośrednio na samochody, rozbryzgując się wokół i ograniczając widoczność do zera.
Przez cały dzień poruszali się na reduktorach, droga w wielu miejscach była trudna, często po stronie przepaści znajdowały się wymyte wyrwy, w jednym miejscu widać było porozrzucane szczątki maszyny, która zsunęła się w przepaść - trzeba było uważać.

W końcu dojechali do kamiennej twierdzy w Szatili - zostawili ją jednak na deser i popędzili dalej do granicy z Czeczenią. Minęli posterunek graniczny usytuowany na skalnej półce i wspięli się na skalny cypel, na którym znajdowały się dziwne budowle z kamienia. Były to małe, skalne domki z zakratowanymi oknami, bez drzwi, wyglądające na bardzo stare. W środku widać było porozrzucane szczątki, prawdopodobnie zwierzęce - wyglądało to na miejsce składania ofiar. Chewsurowie przez długie lata byli poganami, prawdopodobnie do dzisiaj pozostało wiele pamiątek i przyzwyczajeń z tego okresu.

 

 

Uczestnicy Wyprawy postanowili podjechać jeszcze na górę, do posterunku, do którego prowadziła droga przez bród. Argun w tym miejscu jest przewężony i płynie wyjątkowo wartko. Woda momentalnie zalała samochód, nurt zaczął przelewać się przez maskę, a fala sięgnęła górnej części snorkela. Toyotę przesunęło niemal metr w bok, w stronę miejsca, gdzie do Argunu wpływa kolejna rzeka. Było gorąco, a wszystko to na granicy z Czeczenią. Po osuszeniu Toyoty członkowie wyprawy żartowali, że gdyby prowadzący pojazd Adam wjechał wolniej, mogliby odebrać załogę w Groznym.
Po dniu pełnym przygód zasnęli na brzegu Argonu, 83 km od Groznego.

 


BIELUGA Expedition to  międzynarodowa, dwuczęściowa wyprawa samochodowa 4x4, a zarazem projekt informacyjny, poświęcony krajom basenów mórz: Czarnego, Azowskiego i Kaspijskiego.

W trakcie pierwszej części wyprawy uczestnicy, wywodzący się spośród najbardziej doświadczonych polskich załóg wyprawowych, dotarli górskimi, stepowymi i pustynnymi bezdrożami Eurazji, poprzez Kaukaz i serce buddyjskiej Kałmucji, do wybrzeży Morza Kaspijskiego.

Tegoroczna, druga połowa wyprawy, wiodła będzie wokół Morza Czarnego i obejmie swym zasięgiem: Mołdawię, gruziński wysoki Kaukaz i południowe pasma wulkaniczne, skaliste pogranicze Turcji, Iranu, Iraku i Syrii oraz Bułgarię i Rumunię. Trasa tegorocznej BIELUGi będzie dłuższa i jeszcze bardziej urozmaicona pod względem kulturowym i off-roadowym.

Projekt informacyjny to nieodłączna i ważna część wyprawy. Dzięki łączności satelitarnej i GSM, zmagania załóg z dziką przyrodą, bezkresnymi przestrzeniami i palącym słońcem są na bieżąco relacjonowane. BIELUGA Expedition jest obsługiwana przez trzy centra informacyjne.

Organizacja tak złożonego projektu jest możliwa dzięki współpracy z placówkami dyplomatycznymi poszczególnych krajów, patronami medialnymi oraz partnerami będącymi liderami w swoich branżach na rynku polskim lub międzynarodowym. Dzięki temu część informacyjna BIELUGA Expedition opiera się na najnowszych technologiach komputerowych, transmisji i dystrybucji danych oraz wyposażenia samochodów.

Obszerne informacje na temat tegorocznej Wyprawy oraz relacje z ubiegłorocznej (w tym również unikalne zdjęcia) znajdują się na oficjalnej stronie internetowej:  www.bieluga.com.

Na bieżąco zamieszczane są również zdjęcia z poszczególnych etapów trwającej właśnie Wyprawy. 



kontakt dla mediów

Przemysław Maciążek
przemek [xx] bieluga.com

BIELUGA Expedition
tel.: +48 602 660 660
www: http://

Katarzyna Tołwińska
kasia [xx] bieluga.com

BIELUGA Expedition
tel.: +48 504 275 226
www: http://

Dorota Markiewicz
dorota [xx] bieluga.com

BIELUGA Expedition
Biuro Prasowe w Warszawie
tel.: +48 605 588 788
www: http://www.bieluga.com

notatka w innych formatachdrukujdrukuj
Wersja tekstowa (1-5kB)

pliki do pobrania
@file-description
Gruzja

(typ:.jpg, rozmiar: 190kB)



© Bieluga Expedition 2005
tel.: +48 22 692 75 05, 06 │ faks: 22 692 75 07