|
Śnieg po szyby, most zawala się pod jedną z załóg - BIELUGA walczy z Kaukazem.
Uczestnicy wyprawy Bieluga Expedition wjechali w Wysoki Kaukaz.
Pierwszy dzień w Swanetii członkowie wyprawy zakończyli wielką imprezą na skraju Mestii. W scenerii ośnieżonych szczytów i rwących potoków rozpalili ognisko i wspólnie z nowymi towarzyszami podróży zajadali się szaszłykami i słonym swanetyjskim serem. Dyskusje nabrały rumieńców już po kilku... chwilach i w ciągu jednej nocy dowiedzieli się o kaukaskich realiach więcej niż po wielomiesięcznym wertowaniu przewodników i internetu. Ich rozmówcy to praktycy z młodego pokolenia, mający za sobą wiele akcji - chętnie opowiadają o trudnej przeszłości, czasem zahaczają o miejscową politykę. Podsumowanie jest jednak optymistyczne - Gruzja zmierza ku lepszemu, chociaż trzeba jeszcze wiele pracy i wysiłku, aby podźwignąć kraj z zapaści.
Wzdłuż pobliskiego pasma górskiego przebiega granica z Kabardyno-Bałkarią, kilkadziesiąt kilometrów dalej na wschód leży Osetia Południowa, wczoraj minęli Abchazję, a mimo wszystko uczestnicy wyprawy czuli się jak u siebie w domu. Rano opuścili gościnną Mestię, pożegnali się z zastępcą "Szeryfa" i górską drogą pojechali do Kutaisi.
Mestia jest ze wszystkich stron otoczona wysokimi, ośnieżonymi szczytami, z Elbrusem i Uszbą na czele. Prowadzą do niej dwie off-roadowe drogi: w miarę prosta z Zugdidi i bardziej wymagająca z Kutaisi. Pokonanie pierwszej z nich zajmuje pół dnia, drugiej dwa dni. Innych dróg nie ma, stacji benzynowych tym bardziej. Połączone tworzą pętlę, będącą marzeniem każdego off-roadowca. Od samego Zugdidi odradzano im część trudniejszą, mówiąc, że jest nieprzejezdna, niebezpieczna i tym podobne argumenty, co wywołało odwrotny skutek: członkowie wyprawy uparli się, znaleźli kogoś, kto przebąkiwał o możliwości przejechania z wyciągarkami i tak długo drążyli temat, aż w końcu się udało. Dano im tylko jako eskortę trzech żołnierzy Specnazu, przewodnika i UAZa wypełnionego kałasznikami, granatami, świecami dymnymi, itp.
Ich celem była przełęcz położona na wysokości 2623 m n.p.m., ale wcześniej zamierzali obejrzeć Uszguli - małą wioskę położoną na wysokości ok. 2300 m n.p.m. Wszyscy wokół mówili, że Uszguli jest najwyżej położonym, zasiedlonym miejscem w Europie. W Uszguli znajduje się też kilkadziesiąt doskonale zachowanych kaukaskich wież obronnych oraz kamienna cerkiew z XI w. Klimat tej malutkiej cerkiewki zbudowanej na wzgórzu pośrodku doliny wychodzącej na monumentalny ośnieżony szczyt, góralskie dzieci bawiące się ikonami sprzed stuleci i wszechobecna atmosfera tajemniczości i niedostępności, sprawiły, że Uszguli pozostało w pamięci uczestników wyprawy jako miejsce magiczne. Tutaj też pożegnali się z przewodnikami i ruszyli ku przełęczy.
Tutaj zaczęły się ich kłopoty. Jeden z miejscowych górali przybiegł i ostrzegł ich, że na przełęcz spadła lawina i śniegi nadal schodzą - mają więc uważać. Przez pewien czas jechali w zwartej kolumnie. Jednak na takiej wysokości ich diesle zaczęły niemiłosiernie kopcić i jazda tuż za poprzedzającym samochodem kończy się inhalacją parafinowo-węglową. Po kilkudziesięciu minutach wspinaczki dojechali jednak na przełęcz i znaleźli się 2623 m n.p.m. Wszystko było pokryte śniegiem, ale udało im się znaleźć przesmyk i przebili się na drugą stronę. Śnieg, a właściwie jęzor minilodowca, sięgał do krawędzi drzwi.
Ponieważ znów zaczęło padać woda ciekła wszelkimi możliwymi ścieżkami i dróżkami. Członkowie wyprawy powoli opuszczali się po gliniastej drodze - na szczęście była ona pokryta wystającymi kamieniami, dzięki czemu nie ślizgali się jak na lodowisku. Dojechali do pierwszego strumienia po tej stronie gór i natrafili na zerwany most. Na tej wysokości nie stanowiło to jeszcze problemu - strumienie były małe i słabe więc mogli przejechać bezpośrednio po wodzie. Zjechali w dolinę i zaczęli szukać noclegu – było to jedyne miejsce, gdzie mogli coś znaleźć, niżej była już tylko rzeka, droga i dwie pionowe ściany -na polanę nie było co liczyć. Wszystko wokół płynęło, lub znajdowało się pod wodą. Nie było ani jednego suchego miejsca, a z góry leciały kolejne strugi deszczu. Jedna z załóg postanowiła zaryzykować zjechanie jeszcze niżej i spotkała miejscowych, jadących terenówką, którzy stwierdzili, że chcieli dojechać do sąsiedniej wioski, ale drogę rozmyło i nie ma szans na przedostanie się dokądkolwiek.Dla członków wyprawy zabrzmiało to jak wyrok - musieliby wracać dwa dni tą samą drogą do Zugdidi.
Zdecydowali, że na drugi dzień sami sprawdzą tę „nieprzejezdność”. Rano świeciło słońce. Zwinęli więc obóz i pojechali w dół. Po kilkudziesięciu metrach pojawił się mostek - przejechali więc na drugą stronę. Nagle część mostu zawaliła się pod ostatnią z załóg - okazało się, że woda w niewidoczny sposób podmyła ażurową konstrukcję.
Sytuacja stała się nieciekawa - mogło okazać się, że teraz mieli odciętą drogę z obu stron - jednym słowem ugrzęźliby w Wysokim Kaukazie, gdzie nawet śmigłowiec miałby problemy.
Póki co pojechali dalej. Każdy kolejny kilometr dodawał im otuchy. Nie było jednak łatwo - droga w wielu miejscach była rozmyta, a przez wyrwy widać było przepaść.
Ucieszyli się jednak, że ograniczyli udział w Wyprawie, dopuszczając wyłącznie doświadczonych kierowców - o ile w zwykłych warunkach nie miałoby to większego znaczenia, o tyle tutaj było kwestią bezpieczeństwa. O skali trudności świadczył fakt, że wszyscy bez wyjątku jechali zapięci w pasy.
Mniej więcej w połowie drugiego dnia dojechali do pionowej skały, przy której droga prowadziła na skalną półką. Część półki zsunęła się do rzeki - pozostała droga była węższa niż samochód. Pozostała im więc tylko odbudowa drogi. Ścięli drzewo i po godzinie ułożyli je wzdłuż drogi w specjalnie przygotowanym rowie. Pozostałą szczelinę zasypali skalnymi płytami i droga była gotowa. Do przejechania pozostało im jeszcze kilkadziesiąt kilometrów dziurawą drogą. Dolina zaczęła robić się szeroka i stało się jasne, że plan się powiódł: do Kutaisi - stolicy Imeretii – dojechali następnego dnia przed południem.
BIELUGA Expedition to międzynarodowa, dwuczęściowa wyprawa samochodowa 4x4, a zarazem projekt informacyjny, poświęcony krajom basenów mórz: Czarnego, Azowskiego i Kaspijskiego.
W trakcie pierwszej części wyprawy uczestnicy, wywodzący się spośród najbardziej doświadczonych polskich załóg wyprawowych, dotarli górskimi, stepowymi i pustynnymi bezdrożami Eurazji, poprzez Kaukaz i serce buddyjskiej Kałmucji, do wybrzeży Morza Kaspijskiego.
Tegoroczna, druga połowa wyprawy, wiodła będzie wokół Morza Czarnego i obejmie swym zasięgiem: Mołdawię, gruziński wysoki Kaukaz i południowe pasma wulkaniczne, skaliste pogranicze Turcji, Iranu, Iraku i Syrii oraz Bułgarię i Rumunię. Trasa tegorocznej BIELUGi będzie dłuższa i jeszcze bardziej urozmaicona pod względem kulturowym i off-roadowym.
Projekt informacyjny to nieodłączna i ważna część wyprawy. Dzięki łączności satelitarnej i GSM, zmagania załóg z dziką przyrodą, bezkresnymi przestrzeniami i palącym słońcem są na bieżąco relacjonowane. BIELUGA Expedition jest obsługiwana przez trzy centra informacyjne.
Organizacja tak złożonego projektu jest możliwa dzięki współpracy z placówkami dyplomatycznymi poszczególnych krajów, patronami medialnymi oraz partnerami będącymi liderami w swoich branżach na rynku polskim lub międzynarodowym. Dzięki temu część informacyjna BIELUGA Expedition opiera się na najnowszych technologiach komputerowych, transmisji i dystrybucji danych oraz wyposażenia samochodów.
Obszerne informacje na temat tegorocznej Wyprawy oraz relacje z ubiegłorocznej (w tym również unikalne zdjęcia) znajdują się na oficjalnej stronie internetowej: www.bieluga.com.
Na bieżąco zamieszczane są również zdjęcia z poszczególnych etapów trwającej właśnie Wyprawy.
kontakt dla mediów
Przemysław Maciążek
przemek [xx] bieluga.com
BIELUGA Expedition
tel.: +48 602 660 660
www: http://
Katarzyna Tołwińska
kasia [xx] bieluga.com
BIELUGA Expedition
tel.: +48 504 275 226
www: http://
Dorota Markiewicz
dorota [xx] bieluga.com
BIELUGA Expedition
Biuro Prasowe w Warszawie
tel.: +48 605 588 788
www: http://www.bieluga.com
notatka w innych formatach | drukuj |
Wersja tekstowa (1-5kB)
|